sobota, 29 października 2011

Ósemka.

Następnego ranka, w zasadzie to było już południe, zaraz po obudzeniu Klaudia znalazła w kuchni karteczkę ‘Jesteśmy na baby play. Będziemy wieczorem. Ciocia’. Znowu cały dzień sama. No może nie zupełnie sama.
- Czeeeść! – do kuchni wbiega Niall.
- Hej – odpowiada brunetka z uśmiechem.
- Co dzisiaj robimy? – pyta uśmiechnięty chłopak.
- Skąd wiesz, że chcę cokolwiek z tobą robić? – pyta dziewczyna z zadziornym uśmiechem.
- Eee… - takiej odpowiedzi Horan się nie spodziewał. – Myślałem, że…
- Hahah, nie myśl tyle. A tak serio to nie mam pojęcia co będziemy robić… Może pójdziemy do chłopców?
- Nie radziłbym – odpowiada chłopak.
- Dlaczego? – pyta zdziwiona Klaudia.
- Biegają po domu jak stado baranów, w samych bokserkach. Harry bije Louisa marchewką, bo ten obciął mu jednego loka, Zayn śpiewa ‘Bad Romance’, a Liam to wszystko filmuje.
- Hahaha… Wolę zostać tu z tobą. Ty jedyny ogarnięty – odpowiada brunetka z uśmiechem.
- Heh, na to wygląda.
Po chwili ciszy Niall wpada na pewien pomysł.
- Może zagram ci coś na gitarze? Jeśli chcesz… - proponuje chłopak.
- Jasne, że chcę. Już dawno chciałam cię o to poprosić, ale myślałam, że ty nie chcesz…
- No coś ty. Dla ciebie mogę grać cały czas – odpowiada z uśmiechem i idzie do siebie po gitarę.
Gdy chłopaka nie ma kilkanaście minut dziewczyna zaczyna się niepokoić. Nagle do pokoju wpada Niall z gitarą w ręce i zamyka za sobą drzwi.
- Co się stało? – pyta brunetka.
- Ta banda wariatów pożyczyła sobie moją gitarę. Louis udawał, że z nią tańczy. Nie chcieli mi jej oddać, dlatego tak długo mnie nie było. Ale teraz już jestem i zaśpiewam i zagram Bruno Marsa, specjalnie dla ciebie.
Siada na łóżku obok dziewczyny i patrzy jej prosto w oczy. Zaczyna śpiewać.

Oh her eyes, her eyes
Make the stars look like they’re not shining
Her hair, her hair
Falls perfectly without her trying
She’s so beautiful
And I tell her every day

Yeah I know, I know
When I compliment her
She wont believe me
And its so, its so
Sad to think she don’t see what I see
But every time she asks me do I look okay
I say

When I see your face
There’s not a thing that I would change
Cause you’re amazing
Just the way you are
And when you smile,
The whole world stops and stares for awhile
Cause girl you’re amazing
Just the way you are

Her lips, her lips
I could kiss them all day if she’d let me
Her laugh, her laugh
She hates but I think its so sexy
She’s so beautiful
And I tell her every day

Oh you know, you know, you know
Id never ask you to change
If perfect is what you’re searching for
Then just stay the same
So don’t even bother asking
If you look okay
You know I say

When I see your face
There’s not a thing that I would change
Cause you’re amazing
Just the way you are
And when you smile,
The whole world stops and stares for awhile
Cause girl you’re amazing
Just the way you are


- Klaudia... Kocham cię jak nikogo innego. Wiem, że ty mnie nie kochasz. Ale zrobię wszystko żeby to zmienić.
- Niall… Nawet jeślibym cię kochała to i tak, to wszystko nie ma sensu. Mieszkamy od siebie tysiące kilometrów. Ty jesteś gwiazdą, a ja tylko zwykłą dziewczyną…
- Może dla reszty jesteś zwykła, ale dla mnie jesteś niezwykła, niesamowita, cudowna, piękna, mądra, urocza…
- Niall, przestań tak mówić, przecież to nieprawda.
- Nie przestanę, bo to szczera prawda. Jeśli mi nie wierzysz, to mogę wykrzyczeć to całemu światu.
Niall wychodzi na balkon i krzyczy.
- Kocham cię, Klaudia! Jesteś niesamowita, urocza…
- Niall! Przestań, głuptasie – krzyczy dziewczyna i ciągnie Horana z powrotem do domu, dając mu przy tym całusa w policzek.
Chłopak siada na łóżku.
- Chodź tu mała – mówi i wskazuje na swoje kolana.
Klaudia niepewnie siada na jego kolanach. Niall obejmuje ją i mocno przytula.
- Będę za tobą bardzo tęskniła jak wrócę do Polski – mówi dziewczyna ze smutkiem w głosie.
- Ja za tobą jeszcze bardziej – chłopak delikatnie całuje ją w policzek.
- Niall, czy ty na pewno mnie kochasz? – nieśmiało pyta Klaudia i patrzy Niallowi prosto w oczy.
- Tak… A ty mnie?
- A jakbyś chciał?
Niestety tą piękną chwilę psują chłopcy, a dokładniej Harry i Louis.
- Cze… - przerywają w połowie wyrazu, widząc tych dwoje. Klaudia i Niall momentalnie od siebie odskakują. Harry ‘ciska piorunami’ w stronę blondyna.
- Sorry, że przeszkadzamy, ale chcieliśmy tylko powiedzieć, że się już ogarnęliśmy i możecie do nas przyjść – mówi Lou.
- Yyy…Okej – odpowiada zmieszana brunetka.
Wszyscy razem idą do mieszkania chłopaków.
Oglądają film. Później pada pytanie, którego Klaudia chciała uniknąć.
- Wy jesteście razem? – pyta Harry.
Dziewczyna zerka na Nialla. Jego mina nie wyraża niczego.
- Nie… - odpowiada cicho Klaudia.
- Dlaczego? Niall cię kocha, ty go też – stwierdza Zayn.
- C-co? Skąd wiesz, że kocham Nialla? – pyta zaskoczona.
- To widać. Ślepy by nawet zauważył – mówi Tomlinson.
- Nie rozumiem was, ludzie. Niby osobno, a jednak razem. Ciągle ze sobą przebywacie, miłość bije od was na kilometr. Przecież jesteście dla siebie stworzeni – Liam.
Klaudia i Niall patrzą na siebie trochę zdziwieni.
Nagle dziewczyna wstaje.
- Lepiej będzie jak już pójdę. Cześć – mówi i idzie w stronę drzwi.
- Klaudia, czekaj! – krzyczy Horan.
- Nie, Niall… Nie mogę. Przepraszam – mówi i odchodzi.
Około 19 do domu wraca cioci Klaudii i Natan. Kobieta zauważa, że dziewczyna jest w złym humorze, więc postanawia dać jej odpocząć i wszystko przemyśleć. Domyślała się, że chodzi o Nialla.
Klaudia kąpie się, a następnie kładzie do łóżka, rozmyśla, głównie o Niallu. Na dworze szaleje burza, ale ona bez problemu zasypia.
Około północy budzi ją pukanie w szybę. Lekko wystraszona podchodzi do drzwi balkonowych. Za szybą widzi chłopaka, którego tak bardzo kocha, ale nie chce się do tego przyznać.
- Niall… Co ty tu robisz o tej porze? – pyta zaspanym głosem brunetka.
- Przepraszam, że cię obudziłem. Ale chciałem o coś zapytać – pyta chłopak. Siadają razem na łóżku.
- Kochasz mnie? Odpowiedz szczerze. Jeśli okaże się, że tak, to nie oznacza to, że musimy być razem. A jeśli nie, to pogodzę się z tym – Niall patrzy Klaudii prosto w oczy.
- Tak, kocham cię – odpowiada dziewczyna po chwili wahania. – Ale nie możemy być razem, bo…
Chłopak jej przerywa.
- Bo ja jestem pieprzoną gwiazdą, mieszkamy tysiące kilometrów od siebie i ble ble ble… Wolałbym być zwykłym chłopakiem.
Klaudia nie wie co odpowiedzieć, więc Horan mówi dalej.
- Dla ciebie mógłbym nawet zrezygnować z zespołu, z kariery, z wszystkiego. Jesteś dla mnie całym światem.
- Niall, nawet nie próbuj odchodzić z zespołu, nie możesz zawieść chłopców i fanów!
- Chłopcy by zrozumieli, prawdziwi fani też.
- Nie! Nie możesz. Proszę, nie rób tego.
- Dobrze. Nie odejdę z zespołu tylko ze względu na ciebie, bo o to prosisz.
- Dziękuję.
Przez chwilę patrzą sobie głęboko w oczy. Jednak dziewczyna odwraca wzrok.
- Lepiej będzie jak już pójdę – stwierdza chłopak i kieruje się do wyjścia.
- Niall…
- Tak?
- Nie chcę spać sama. Jest burza i… Zostaniesz ze mną? – pyta z nadzieją Klaudia.
- Jesteś pewna? Mogę spać z tobą w łóżku? – pyta zaskoczony Horan.
- Tak.
Chłopak kładzie się obok niej. Dziewczyna przysuwa się bliżej, on ją obejmuje, ona wtula się w jego ciało. Zasypiają.
Nagle Klaudia budzi się wystraszona ze łzami w oczach i siada na łóżku. Niall również się budzi.
- Coś się stało? Dlaczego nie śpisz? – pyta zachrypniętym głosem.
- Miałam zły sen.
- Nie bój się. Przy mnie jesteś bezpieczna – mówi Niall i całuje ją w czoło.
Ponownie zasypiają przytuleni.


~~~~~
No i jest 8 !
Pisany przy Nicole Scherzinger - Try with me.
Wyjątkowo mi się ten rozdział podoba :)

niedziela, 23 października 2011

Siódemka.

Następnego dnia Klaudia obudziła się o 10.20. Obok łóżka znalazła karteczkę ‘Tak słodko spałaś, więc nie chciałem cię budzić. Teraz kiedy to czytasz, jestem już z chłopakami z Londynie, mamy podpisywanie książek. Nie martw się, ty dostaniesz ze specjalną dedykacją od nas ;) Będę wieczorem. Nialler.’
Dziewczyna mimowolnie się uśmiechnęła.
Cały dzień spędziła z ciocią i Natankiem.
Plan zabaw, spacer. Gdy chłopczyk zasnął, mogą spokojnie porozmawiać.
- Ciociu… Ja… Chyba kocham Nialla – mówi Klaudia ze spuszczoną głową. – On mnie też. Ale on jest gwiazdą, a ja zwykłą dziewczyną. On mieszka w UK, a ja w Polsce…
- Nie jesteś zwykłą dziewczyną. Jesteś niezwykłą dziewczyną. Pamiętaj, że prawdziwa miłość przezwycięży wszystkie przeciwności losu. Wszystko będzie dobrze. Ze mną i wujkiem było podobnie. Poznaliśmy się w Anglii. Później wróciliśmy do swoich domów, ja do Polski, on do Indii. Byliśmy tysiące kilometrów od siebie. Ale nasza miłość przetrwała. Jesteśmy razem już od 5 lat. Pamiętaj, że zawsze możesz na mnie liczyć w sprawach sercowych i nie tylko.
- Dziękuję ciociu, jesteś wielka. Kocham cię – mówi dziewczyna z uśmiechem i przytula ciocię.
Około 20 do jej pokoju wpada zdyszany Niall.
- Hej mała – mówi i daje brunetce buziaka w policzek.
- Hej. Czemu jesteś taki zdyszany? – pyta ze śmiechem Klaudia.
- Bo auto się nam zepsuło na drugim końcu miasta, więc wysiadłem i przybiegłem żeby cię zobaczyć – mówi szczerze chłopak.
- Aww słodki jesteś – stwierdza dziewczyna. – Ale pamiętasz o czym wczoraj rozmawialiśmy?
- Tak, pamiętam. Przecież przyjść do ciebie chyba mogę, nie? – mówi i puszcza jej oczko.
- Jasne, jesteś tu zawsze mile widziany.
Chłopak kładzie się na jej łóżku. Ona siedzi obok niego i uśmiecha się.
- Dlaczego się uśmiechasz? – pyta Niall.
- A co wolisz żebym płakała?
- Nie. Uwielbiam twój uśmiech – po tych słowach dziewczyna lekko się rumieni. – I to jak się rumienisz.
- Ejj, przestań już – mówi brunetka i Horan dostaje po głowie poduszką.
- Nie myśl sobie, że ci nie oddam – mówi ze śmiechem blondyn.
Rozpoczyna się walka na poduszki. Po chwili oboje lądują na podłodze. Niall na Klaudii. Ich twarze dzieli tylko kilka centymetrów.
- Niall… Zejdź… Proszę… - dziewczyna unika jego wzroku.
- Okej, okej – Niall wstaje i podaje jej rękę.
Dziewczyna siada na łóżku, chłopak siada za nią, obejmuję ją i mocno przytula.
- Klaudia… Ja przepraszam za wszystko… Ale ja cię naprawdę ko…
Nie dane mu jest dokończenie zdania, bo brunetka przerywa mu.
- Nie! Nie mów tego! Proszę… Nie możesz mnie kochać! – po twarzy dziewczyny zaczynają spływać słone łzy.
- Nie płacz. Nie chcę żebyś przeze mnie płakała. Jeśli chcesz mogę zniknąć z twojego życia, ale nigdy nie przestanę cię kochać – mówi chłopak z troską, po jego twarzy spływa jedna samotna łza, która ląduje na szyi dziewczyny. Klaudia momentalnie odwraca się. Delikatnie kładzie dłoń na policzku Nialla i ściera łzę.
- Nie chcę żebyś znikał z mojego życia. Chcę żebyś był jego częścią. Jesteś dla mnie bardzo ważny. Nie zostawiaj mnie.
- Nigdy cię nie zostawię – odpowiada chłopak dając jej buziaka w policzek i zaczyna cichutko nucić…
Cause there is nobody else. It’s gotta be you. Only you.

czwartek, 20 października 2011

Szóstka.

Sobotę Klaudia spędza z ciocią w Londynie. Bawią się doskonale. Big Ben, Tower Bridge, Madame Tussauds i wiele innych.
Po powrocie do domu, około 21, dziewczyna już w piżamie siada na łóżku z laptopem, zgrywa zdjęcia z aparatu i kilka z nich daje na twittera i facebooka.
Po kilku minutach czyjeś ręce spoczywają na jej oczach.
- Zgadnij kto – pyta tajemniczy głos.
- Nialler! – krzyczy radosna dziewczyna.
- Skąd wiedziałaś? – pyta zdziwiony chłopak.
- Po twoim akcencie – opowiada brunetka. – Tysiące nastolatek go kocha.
- Ty też? Podoba ci się mój akcent? – pyta chłopak z uśmiechem.
- Ja? Yyy… - Klaudia czuje się trochę zmieszana tym pytaniem. – Tak, uwielbiam twój akcent.
- Aww miło – stwierdza Niall i uśmiecha się zniewalająco – Widziałem, że dodałaś kilka fotek. Masz jeszcze jakieś?
- Jasne, wskakuj na łóżko to ci pokażę.
Chłopak siada na łóżku za dziewczyną i opiera głowę na jej ramieniu.
Przez godzinę oglądają zdjęcia.
- No i koniec. To co teraz robimy? – pyta Klaudia i odwraca głowę do tyłu, w stronę Nialla.
- Może to – chłopak przybliża się do niej i lekko całuje ją w usta. Dziewczyna jest zaskoczona.
- Niall… Znamy się dopiero kilka dni… Ja nie…
- Przepraszam, nie powinienem – mówi smutny chłopak.
- Nie Niall, to ja przepraszam. Nie jestem jeszcze gotowa. Znamy się zaledwie kilka dni. Nie znasz całej mnie. Ja…
Dziewczyna nie kończy, bo Horan przerywa jej.
- Rozumiem. To ja za bardzo się pośpieszyłem. Przepraszam. Ale obiecaj mi, że dasz się lepiej poznać i kiedyś dasz mi szansę.
- Obiecuję – odpowiada Klaudia i wtula się w jego ciało.
Długo rozmawiają. Szczerze rozmawiają.
Później zasypiają wtuleni w siebie.


~~~~~

Bardzo krótki. Beznadziejny.
Jakoś nie mam weny na pisanie długich rozdziałów. W ogóle nie mam weny.
Jeszcze tylko kilka rozdziałów i koniec tego bloga. Aczkolwiek zastanawiam się nad 2 częścią.

wtorek, 18 października 2011

Piątka.

[Z góry przepraszam, ale jakoś mam poplątane czasy. A nie mam ochoty tego wszystkiego zmieniać. Mam nadzieję, że zrozumiecie.]

Zaraz po przebudzeniu, Klaudia przypomniała sobie wczorajszy dzień, mimowolnie się uśmiechnęła. Wzięła do ręki telefon żeby sprawdzić godzinę. 13:23. Aż sama się sobie dziwiła, spała ponad 12 godzin.
Dziewczyna zjadła śniadanie, ubrała się w zwykłe rurki, fioletową koszulkę na ramiączkach i kraciastą koszulę, na nogi włożyła trampki. Zabrała laptopa i poszła na huśtawkę.
Rozmawiała przez prawie 2 godziny na skype ze znajomymi, którzy byli teraz na obozie, na który ona też miała jechać. Nagle na balkonie zobaczyła Niall’a, machającego do niej. Odmachała mu i wróciła do laptopa.
- Sorry, ale ja już muszę kończyć – mówi z dziwnym uśmieszkiem.
- A co chłopak do ciebie idzie? – pytają ze śmiechem dziewczyny.
- Spadajcie! Lecę. Pa – macha im na dowidzenia i wyłącza skype.
- Hej Nialluś [czyt. Najluś]– wita się z Horanem.
- Hej Klauduś – mówi blondyn z ciekawym akcentem, co powoduje szeroki uśmiech brunetki, chłopak nie jest zbyt dobry w mówieniu literki ‘ś’.
- Co dzisiaj robimy? – pyta uśmiechnięta dziewczyna.
- Co powiesz na spacer?
- Z miłą chęcią, tylko zaniosę laptopa do domu.
Chodzą razem po lesie. Rozmawiają jak starzy przyjaciele. Widać, że czują się dobrze w swoim towarzystwie.
- Niall… - niepewnie zaczyna dziewczyna.
- Tak? – pyta chłopak.
- W którą stronę do domu?
- Yyy…
- Yyy… GDZIE?!
- Nie wiem… - odpowiada zmieszany Horan.
- Nie ma co, fajnie jest… - mówi z sarkazmem dziewczyna.
- Wydaje mi się, że w lewo – mówi Niall i bierze dziewczynę za rękę.
Po dwugodzinnym błądzeniu, kiedy to kierował chłopak (i cały czas narzekał że jest głodny), Klaudia oświadcza, że teraz to ona prowadzi.
Po kilkunastu minutach wychodzą na drogę prowadzącą do ich domu. Idą w milczeniu.
- Gdzie wyście byli?! – pytają chłopcy, gdy tylko przekraczają próg mieszkania.
- W lesie. Pan wszystko-wiem-najlepiej prowadził nas przez 2 godziny w kółko i narzekał że jest głodny – odpowiada dziewczyna.
Chłopcy zaczynają się śmiać.
- To nie wiesz, że Niall ma kiepską orientację w terenie? – pyta Liam.
- Czasem nawet w hotelu się gubi – mówi ze śmiechem Harry.
Znowu się śmieją.
Wkurzony Niall wychodzi z salonu i idzie do swojego pokoju (no nie całkiem swojego, bo dzieli go Zaynem).
- Chyba przegięliśmy – stwierdza Malik.
- Niall… - mówi Klaudia wchodząc do pokoju Nialla.
- Czego chcesz? – pyta chamsko Horan.
- Ja… Chciałam przeprosić w imieniu moim i chłopaków. Przegięliśmy. Przepraszam – mówi skruszona dziewczyna.
- Ech… Ja też źle się zachowałem. Niepotrzebnie się obraziłem. Przepraszam. I przepraszam też za to, że przeze mnie tak długo łaziliśmy po tym lesie. Beznadziejny jestem – mówi smutny blondyn.
- Nie jesteś beznadziejny. To, że masz słabą orientację w terenie nie oznacza, że jesteś beznadziejny. Jesteś znakomity w wielu innych rzeczach, na przykład w śpiewaniu – mówi dziewczyna i przytula go.
Chłopak podnosi wzrok, ich twarze dzieli zaledwie kilka centymetrów.
Niestety tą magiczną chwilę psuje Harry i Louis. Stają w drzwiach jak wryci, Klaudia i Niall odskakują od siebie jak oparzeni, Tomlinson głupkowato się uśmiecha.
- Sorry, że przeszkadzamy, ale chcieliśmy sprawdzić czy nie jesteś na nas zły – mówi Lou do Nialla.
- Ale widzimy, że chyba nie – dopowiada z sarkazmem Loczek.
- Spadaj Styles! – podnosi głos Niall.
- Tylko się nie pobijcie – mówi Zayn, który akurat wszedł do pokoju.
Niall i Harry zaczynają się kłócić o nikt-nie-wie-co.
Reszta podejrzliwie się na nich patrzy.
- Eee… Zaczyna się robić dziwnie. To ja już pójdę do siebie – mówi brunetka i już znika za drzwiami balkonu.



~~~~~

Krótki. W ogóle mi nie wyszedł.


Ten miał być wczoraj, ale nie miałam czasu.
Jest po 7 rano, a ja zamiast spać to dodaję rozdział ;D


PS. Wgl nie ogarniam kogo mam informować. Poinformowałam kilka osób, ale nie wiem czy to wszystkie.
Więc jeśli chcecie żebym Was informowała to zostawcie swojego twittera lub nr gg w komentarzu. ;)

środa, 12 października 2011

Czwórka.

[narracja 3osobowa]

Gdy się obudziła, zdała sobie sprawę, że to już jej czwarty dzień w Anglii, za trochę ponad tydzień wraca do Polski… Zrobiło się jej jakoś smutno.
Poszła do kuchni coś zjeść, na stole znalazła przygotowane śniadanie. Jak miło.
- Hej mała. Idziesz do nas? – do kuchni wpada zdyszany Niall.
- Hej. Nie wiem, a po co?
- Mamy zamiar zrobić sobie całodniowy seans filmowy – odpowiada uśmiechnięty.
- Okej. Tylko się przebiorę.
- Jak dla mnie możesz iść w tym – blondyn porusza śmiesznie brwiami.
- Wiesz, może dla ciebie jest ok, ale nie wiem co powiedzą chłopcy, gdy zobaczą mnie w spodenkach długości majtek – brunetka pokazuje mu język i ucieka do swojego pokoju po ubrania.
Po kilkunastu minutach wychodzi z łazienki.
- Dłużej się nie dało? – pyta Horan z udawaną złością.
- Nie. Ale i tak Malik siedzi zawsze w łazience dłużej niż ja – odpowiada.
- Hahaha Malik + łazienka, w której jest lustro = cały dzień – śmieje się blondyn.
Razem idą do chłopaków.
- Cześć! – wołają uśmiechnięci chłopcy.
- Hej – odpowiada brunetka.
- Teraz oglądamy komedię, następnie kolejną komedię, potem Titanica, później horror – wymienia Liam, oglądając pudełka z płytami dvd.
*Hahahahaha przez 4 godziny*
- Głodny jestem – mówi Niall.
- Ty zawsze jesteś głodny – odpowiada ze śmiechem Zayn.
- Zamawiamy pizzę? – pyta Harry.
Wszyscy zgodnie kiwają głowami.
- Jaką? Albo raczej jakie? – pyta Loczek.
- Ja chcę jakąś serową – odpowiada Klaudia.
- Ja też – Zayn.
- Ja chcę żeby było dużo mięska i szynki – Niall.
- Ja taką normalną – mówi Louis.
- Liam?
- Yyyy… jakąś dobrą… Może być z kurczakiem i kukurydzą – odpowiada chłopak.
- Dobra, ja biorę taką jak Louis.
Po pół godzinie wszyscy siedzą na podłodze i konsumują jakże zdrowy posiłek.
- Mmm… Pycha – stwierdza Niall.
- Yhyym – odpowiada reszta.
Po kilkunastu minutach Liam oznajmia, że teraz oglądają Titanica.
- Zaznaczam, że na Titanicu zawsze płaczę – mówi Klaudia.
- Niall też – odpowiada Louis u głupkowatym uśmieszkiem.
Dziewczyna patrzy na Horana, ale ten udaje że niczego nie słyszał.
Po kilkudziesięciu minutach gdy statek tonie, brunetka zaczyna cicho płakać.
Gdy Jack umiera, Klaudia szlocha coraz bardziej, Niall delikatnie obejmuje ją ramieniem, widać że też chce mu się płakać.
Po filmie uznają, że zagrają w butelkę.
- Ale gramy tylko na prawdę i zadania, okej? – pyta dziewczyna.
Chłopcy zgadzają się. Pierwszy kręci Liam. Wypada na Klaudię.
- Pytanie – mówi pewnie brunetka.
- Zanim poznałaś nas w realu, który z nas podobał ci się najbardziej? – pyta chłopak z chytrym uśmieszkiem.
- Chodzi tylko i wyłącznie o wygląd? – pyta Klaudia.
- Tak.
- Yyy… Ale żaden z was się nie obrazi, co nie? – upewnia się.
- No jasne, że nie. To tylko zabawa – odpowiada Louis.
- No to… Harry – odpowiada z nieśmiałym uśmiechem.
- Ha! Wiedziałem – krzyczy Harry.
Wszyscy wybuchają śmiechem. Kręci Klaudia. Wypada na Louisa.
- Zadanie – odpowiada wyszczerzony.
- Wyjdź na ulicę i krzyknij ‘kocham Klaudię’ jak najgłośniej potrafisz – mówi dziewczyna.
Wszyscy zaczynają się śmiać, oprócz Lou.
- Dobra, to ja idę – mówi i wychodzi. Zaraz za nim idzie pozostała piątka.
- KOOOOOOOOOCHAM KLAUDIĘĘĘĘ!!!!! – wrzeszczy ‘pan marchewka’.
- Louis mnie zdradza – Harry płacze i śmieje się jednocześnie.
- Styles, nie płacz, wszystko będzie dobrze… Ciii już dobrze – Klaudia podchodzi do niego i przytula go.
- O, tak o wiele lepiej – mówi z zadziornym uśmiechem Loczek, za co dostaje po głowie od dziewczyny.
- Dobra, Lou chodź do domu już – krzyczy Zayn.
Po powrocie do domu kręci Louis, wypada na Nialla.
- Zadanie – stwierdza blondyn.
- 10 minut w szafie razem z Klaudią – mówi Tomlinson z chytrym uśmieszkiem.
- CO?! – Klaudia.
- To. Idę was zaprowadzić do innego pokoju – mów Lou.
Brunetka i Horan wchodzą do szafy.
- Kurde, ale tu ciasno – mówi Klaudia.
- To ja zostawiam was samych – stwierdza Tomlinson i trzaska drzwiami.
- Yyy… To co robimy? – pyta Niall.
- Nie wiem. Mam wrażenie, że nie jesteśmy tu sami. Louis ciągle tu jest – szepce Klaudia.
- Louis to idiota – odpowiada chłopak.
Niall próbuje obrócić się, ale niestety opiera się o drzwi szafy, które się otwierają i oboje lądują z hukiem na podłodze. Zaczynają się śmiać, nad nimi stoi zdezorientowany Lou.
Po chwili przybiegają chłopcy.
- Co wy tu robicie? – pyta zdziwiony Zayn.
- Leżymy. Nie widać? – odpowiada z sarkazmem dziewczyna. – A tak serio to Niall oparł się o drzwi szafy i wypadliśmy tu na podłogę. A ty, Tomlinson, powinieneś wiedzieć, ze się nie podsłuchuje.
- Ojj sorki – mówi Lou.
- Gramy dalej? – pyta Niall.
- A co, spodobało ci się w szafie z Klaudią? – pyta Harry niby ze śmiechem, ale wygląda na wkurzonego.
- Tak, było zajebiście – odpowiada Horan i puszcza oczko dziewczynie, na co ta cicho chichocze.
Zdezorientowani chłopcy wracają do salonu, chwilę za nimi przychodzą Niall i Klaudia.
- Gramy dalej? – pyta Liam.
- Nie chce mi się – odpowiada Klaudia.
- Mi też – odpowiadają równo Harry i Louis.
- No to oglądamy film! – mówi Zayn.
Rozsiadają się wygodnie, Harry, Klaudia i Niall na kanapie, a reszta na fotelach.
- Horror! – krzyczy Harry.
- O nie – szepce wystraszona Klaudia niby sama do siebie, ale Niall to słyszy.
- Nie martw się, przy mnie jesteś bezpieczna – mówi jej cicho na ucho.
Dziewczyna uśmiecha się pod nosem i opiera głowę na ramieniu blondyna.
W połowie filmu brunetka trzęsie się ze strachu, Horan delikatnie obejmuje ją ramieniem, a ta wtula się w jego ciało. Pod koniec filmu dziewczyna zasypia. Blondyn nie chcąc jej budzić delikatnie bierze ją na ręce i niesie do jej pokoju.
- Śpij słodko – mówi i całuje ją w policzek.



~~~~~
No i jest 4 :D
Przerzuciłam się na narrację trzecioosobową, bo tak się mi lepiej pisze.

sobota, 1 października 2011

Trójka.

Następnego dnia obudziłam się ‘nawet nie wiem o której’. Nigdzie nie mogłam znaleźć telefonu, więc nie wiedziałam która godzina. Przeszukałam cały pokój i nic. Poszłam na śniadanie i zapytałam o niego ciocię, niestety nie widziała go. Chwilę po śniadaniu ciocia z Natanem pojechali na jakieś zajęcia o nazwie ‘baby play’, miało ich nie być do wieczora.
Więc zostałam sama. Trochę się mi nudziło. Poszłam do ogródka na drewnianą huśtawkę. Po chwili usłyszałam głosy dochodzące z pokoju One Direction. Jak na zawołanie ze schodów z balkonu zbiegł Zayn, a za nim mokry Niall, krzyczał że udusi Malika za to co mu zrobił. Gonili się dookoła domu, aż w końcu mulat wbiegł do domu i zamknął drzwi. Horan stał pod drzwiami i krzyczał, ale na nic się to zdało, więc przysiadł się do mnie na huśtawkę.
- Hej – powiedział na powitanie i zarzucił włosami, tak że mnie pomoczył.
- Hej. Dlaczego jesteś mokry? – zapytałam.
- Malik wylał na mnie garnek wody – powiedział z grymasem.
- Hahaha – zaczęłam się śmiać, więc chłopak objął mnie rękami tak że też byłam mokra.
- Niall! Jesteś mokry, odsuń się – powiedziałam ze śmiechem.
- Trzeba było się nie śmiać – powiedział i zaczął mnie łaskotać.
- Hahahah Niall, przestań… Proszę cię przestań...
Spadliśmy na trawę i znalazłam się pod Niall’em, wyglądało to dość dziwnie.
- NIALLER! Zejdź.
- Musisz ładnie poprosić! – odpowiedział z zadziornym uśmiechem.
- Niall, proooszę – uśmiechnęłam się słodko.
- Taak, słodko się uśmiechasz, ale to nie wystarczy.
- To co mam zrobić żebyś przestał? – zapytałam.
- Zgadnij – puścił mi oczko.
W tej samej chwili z domu wybiegli chłopcy.
- Uuu… - zawyli równocześnie.
- Nie ma to jak gwałcić się na środku ogródka i to w dodatku na naszych oczach! – powiedział z udawanym oburzeniem Harry.
- Spadaj Styles! – zawołał Niall i spojrzał w ich stronę.
Wykorzystałam ten moment i wydostałam się spod chłopaka i uciekłam w stronę chłopców. Niall wstał i szedł w naszym kierunku, schowałam się za Liam’em, obawiając się że Niall będzie mnie gonił czy coś. A on jakby gdyby nigdy nic stanął obok nas i zapytał mnie czy czegoś nie zgubiłam. Opowiedziałam, że nie.
- Jesteś pewna? – wyciągnął z kieszeni mój telefon.
- Skąd go masz?
- Znalazłem w piaskownicy. Wczoraj – powiedział i pokazał mi język.
- Ejj, oddaj! – krzyknęłam.
- Nie ma nic za darmo, musisz zapłacić.
- Co?! Co chcesz w zamian? – spytałam.
- Ty dobrze wiesz – poruszał tak śmiesznie brwiami.
- Niall! To nie fair.
- Życie jest nie fair, bejbe.
Zbliżyłam się do niego, za plecami słyszałam ‘uuu’ w wykonaniu reszty chłopców. Szybko cmoknęłam blondyna w policzek, zabrałam mu z ręki telefon i uciekłam do swojego pokoju.
Usiadłam na łóżku, włączyłam laptopa.
Po około godzinie usłyszałam pukanie do drzwi balkonowych, wstałam żeby zobaczyć kto to. Niall Horan we własnej osobie. Otworzyłam mu i wróciłam na łóżko.
- Klaudia, słuchaj… Ja… Ja chciałem przeprosić za tamto. Głupio wyszło. Poniosło mnie i… Przepraszam – powiedział skruszony.
- Nie masz za co przepraszać, jest okej. Nic się przecież nie stało. – powiedziałam z uśmiechem.
- Serio? Strasznie mi głupio…
- Serio. Jest dobrze. Siadaj.
- Ok. Co robisz ciekawego? – spytał uradowany tym, że zostaje.
- Ogarniam twittera.
- Właśnie twitter, jak ja dawno na nim nie byłem.
- Heh, to sobie wejdź, a ja przyniosę nam coś do picia – powiedziałam podając blondynowi lapka i poszłam do kuchni.
Wróciłam z dwiema szklankami, butelką coli i paczką chipsów.
- Follnąłem cię. Będziemy mogli sobie wiadomości przesyłać – powiedział Horan, nie odrywając wzroku od ekranu.
- O, fajnie, dzięki. – odparłam.
- Może zrobimy #askniall, jeśli nie masz nic przeciwko? – spytał.
- Jasne, będzie fajnie.
I tak zleciały nam prawie 2 godziny. Niektóre pytania były naprawdę śmieszne i głupie, np. ‘jaki kolor bokserek masz teraz na sobie?’ Hahaha. Podobno czarne, ale nie sprawdzałam.
- Niaaaall, kochanie, obiaaaad! – doszedł nas wrzask Louis’a.
- Hahaha, już idę, skarbieee! – odkrzyknął Horan.
- Przyjdę później – powiedział i poszedł.
- Pa.
Poszłam do kuchni zjeść obiad. Czytałam akurat jakąś gazetę, gdy ktoś zasłonił mi oczy rękoma.
- Cześć Niall – odparłam ze śmiechem.
- Skąd wiedziałaś, że to ja? – zapytał.
- Haha nie wiem, zgadywałam.
- Ejj, co robimy?
- Nie wiem.
- Ty nigdy nic nie wiesz – zaśmiał się.
- A ty nigdy nie wiesz, co mamy robić.
Stanęło na tym, że pooglądamy telewizję. Na MTV akurat leciał ‘Szał ciał’, więc Niall podniecony oglądał. A ja cały czas się z niego śmiałam. Gdy był ranking facetów, stwierdził, że nie musimy już tego oglądać, ale ja byłam innego zdania. Zaczęliśmy się kłócić o pilota.
- Mój pilot! – krzyknęłam i leżałam już na ziemi.
Niall spadł razem ze mną i wylądował na mnie, a dokładnie siedział okrakiem na moim brzuchu. Jak zwykle zaczął mnie łaskotać.
- Niall, nie… hahaha… nie rób… ej! proszę, nie łaskocz… hahaha.
- Dobrze, jak dostanę nagrodę. – zaśmiał się.
W tym momencie usłyszeliśmy głos przy drzwiach, ciocia wróciła.
Horan jak oparzony odskoczył ode mnie, lepiej żeby ciocia nie wiedziała, że tu był.
- Pa mała. Trzymaj się. – powiedział, dał mi buziaka w policzek i już go nie było.
*
- Cześć ciociu, Natanku. Fajnie, że już jesteście. Strasznie się mi tu nudziło – powiedziałam, chociaż nie była to w 100% prawda.
- Serio? Nudziło ci się? Nie byłaś odwiedzić chłopaków, ani oni ciebie? – zapytała, a ja spaliłam buraka.
- Haha, spokojnie. Przecież ja też kiedyś byłam w twoim wieku. Ufam ci, że nie narobicie głupot.
- Noo, byłam u nich na chwilę, ale przez prawie cały dzień byłam tu, w domu… razem z Niall’em. – odparłam. - Nie jesteś zła?
- Ja? Nie? Czemu mam być zła? Przecież nic takiego nie robiliście, prawda? Możesz się z nim przyjaźnić czy co tam chcesz – odpowiedziała ciocia z uśmiechem.
- Dzięki. A jak było ma zajęciach?
- Świetnie, jutro też idziemy, ale później jest jeszcze jakieś ognisko czy coś, więc będziemy dopiero wieczorem, dobrze?
- Jasne, bawcie się dobrze. Ja pewnie pójdę do chłopaków, albo oni tu…
- W porządku.
Później popisałam z chłopakami na twitterze. Oczywiście w wiadomościach prywatnych u Niall’a.
Byłoby to podejrzane jeśli pisalibyśmy normalnie. W końcu fanki nie wiedzą, że ja ich znam, ani gdzie oni tymczasowo przebywają.
Po odbyciu wieczornej toalety, ułożyłam się wygodnie w łóżku i odpłynęłam do krainy Morfeusza.