sobota, 21 stycznia 2012

Część II, prolog.

Niall.
- Że co?! Ty chyba sobie żartujesz?! – wykrzyczałem totalnie wkurzony.
Mój kochany manager powiedział, że mam ograniczyć kontakt z Klaudią, że miłość na odległość i tak nie ma sensu, że ona jest ze mną tylko dlatego że jestem sławny.
Zabolały mnie jego słowa. To wszystko było niedorzeczne.
Ale co miałem zrobić? Musiałem się podporządkować jeśli nadal chciałem być w zespole.
Jeśli o mnie chodzi to mógłbym z tego wszystkiego zrezygnować, byle być z moją ukochaną.
Ale nie chciałem zawieść fanów ani chłopaków z zespołu.
Kompletnie zerwałem kontakt z dziewczyną bez słowa wyjaśnienia. Czułem się z tym okropnie.
Chłopcy widzieli, że ze mną jest coś nie tak. Powiedziałem im wszystko. Kazali mi walczyć o tą miłość jeśli naprawdę kocham Klaudię, ale ja się poddałem. Poddałem się bez walki. Jak zwykły tchórz. Postanowiłem żyć tak jak żyłem zanim poznałem miłość mego życia.


Klaudia.
Po moim powrocie do Polski utrzymywałam bardzo dobry kontakt z chłopakami.
Kilka razy w tygodniu dzwoniliśmy do siebie na skypie, pisaliśmy na twitterze.
Nikt nie wiedział o tym, że ich znam. No oprócz moich rodziców. Uznaliśmy, że lepiej będzie trzymać to w tajemnicy.
Jednak z czasem nasze relacje się pogorszyły. Coraz rzadziej się kontaktowaliśmy.
Chłopcy przepraszali za to, mówili że to przez natłok obowiązków. Wierzyłam im.
Końcem listopada praktycznie już w ogóle nie miałam z nimi kontaktu.
Było mi cholernie przykro. Myślałam, że tak musi być. Próbowałam o nich zapomnieć, ale to nie było takie łatwe. Nie mogłam ich tak po prostu wymazać z pamięci.
Kochałam Nialla, resztę kochałam jak braci.
Opowiedziałam rodzicom o tym co się stało, pocieszali mnie, tata powiedział ‘jeśli kiedykolwiek spotkam tego skurwysyna to urwę mu jaja!’.


~~~~~
SUPRAJZ! Jest prolog drugiej części :)
Postanowiłam wrócić do pisania. Przez ten czas co mnie tu nie było zdążyłam napisać dwa rozdziały na ten blog, oraz kilka na inne, które w przyszłości założę :)
Nie wiem jak często będę dodawać ani kiedy pojawi się nowa notka, także proszę - nie pytajcie.
Dziękuję za komentarze oraz rosnącą liczbę odwiedzin.
Pozdrawiam, Dusia. Xxx